Blog z moimi lalkami, wróżkami i innymi wytworami

poniedziałek, 17 listopada 2014

Jak zepsuć swoją pracę.


Haft jest nader wdzięczny (pochodzi z serii "My Ballet Primer" - nie mam oryginalnych nici na spódniczkę - dlatego dziewczynki dostają tiul) .

Z poduszki też  byłam zadowolona - wyszła nie najgorzej , udało mi się całkiem fajne kolorki dobrać z zapasów materiałów.

Przykroiłam już paski, by poobszywać kolejne poduszki, kiedy coś mnie tknęło - zanurzyłam jeden z tych ślicznych, fuksjowych pasków do wody...
I już wiem, dlaczego ten materiał leżał z boku. Farbuje wściekle. I spiera się w dodatku w nieładny sposób.
Cóż, krótka pamięć coraz bardziej mi dokucza....

31 komentarzy:

  1. Może farbuje wściekle ale kolor ma bardzo ładny. Haft jest naprawdę uroczy. Urzekła mnie ta spódniczka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie tego koloru najbardziej mi żal

      Usuń
  2. Śliczna poducha :) Szkoda, że farbuje :(
    Rewelacyjny pomysł na spódniczkę :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. cudowna poduszka :), aż żal, że nie będzie można jej później wyprać :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Podusia jest prześliczna i ten kolor :). Wielka szkoda, że farbuje, bo naprawdę wygląda to uroczo.

    OdpowiedzUsuń
  5. O raju, jaki cudowny hafcik!!!!!!!!!!!!! Spódniczusia z tiulu dodaje mu niesamowitego uroku. Szkoda że tak wyszło. Mówią że w wodzie z dodatkiem octu nie puści, ale podusia i ocet???:(
    Pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak trzeba będie, to potraktuję octem :)

      Usuń
  6. hafcik cudny, a ta spódniczka rewelacyjna!!!!!!!!!! jedyne pocieszenie w tym że może cieniowania wyjdą po praniu:)
    pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że te cienowania mogłyby być ciekawe :)

      Usuń
  7. Baletnica wygląda super, spódniczka tylko dodaje uroku:) może uda się faktycznie z tym octem

    OdpowiedzUsuń
  8. To rzeczywiście pech bo podusia jest śliczna. Hafcik przeuroczy a spódniczka to super pomysł. Może warto wypróbować pomysł z octem? Cieplutko pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Wzór jest prześliczny! Świetnie wykombinowałaś z tą spódniczką - wygląda to uroczo!
    Spróbuj to uratować... ale i tak jest ślicznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę myślała, bo trochę szkoda pracy.

      Usuń
  10. wszystko takie piękne ale cóż na to poradzimy że nieraz jakiś chochlik nam się wkradnie w nasze prace - nie martw się - ja bym tylko haft wypruła i wszyłą w nowe tło - tak bym zrobiła - buziaki ślę Marii

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tam niestety niewielki zapas materiału zostaje po wypróciu - ale niewątpliwie jest to rozwiązanie.

      Usuń
  11. Bardzo efektownie wygląda połączenie krzyżyków z tiulem. A skoro imię mojej siostrzenicy pojawiło się na poduszce, to takie małe nawiązanie do czytanej właśnie książki zrobię - w tej chwili najlepszą zerówkową koleżanką mojej Julii jest dziewczynka o imieniu... Liwia :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jej, rewelacja :) Nigdy Liwii nie spotkałam w realu:). Mam nadzieję, że się bardziej lubią, niż książkowe ;)

      Usuń
    2. Tak, lubią się bardzo. Znam jedną Liwię - bardzo fajna dziewczyna.

      Usuń
  12. śliczna batetnica!
    a praniem sie nie martw, dołącz karteczkę o zakazie prania w wodzie ;-P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten pomysł podoba mi się najbardziej :)

      Usuń
  13. Piękne hafty, a ta spódniczka jest rewelacyjna. Cudna. Pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Szkoda, że te materiał taki niewdzięczny, bo cała poduszka wyszła bardzo atrakcyjnie, teraz to nic, tylko do oszklonej gablotki ją, żeby nie trzeba było prać. ;) Dobry pomysł z tą tiulową spódniczką. :)

    OdpowiedzUsuń