czwartek, 13 sierpnia 2015

Wakacje - Beskid Niski

Jak zapewne 90% ludzi mieszkających w mieście, lubię góry. 
Beskid Niski wręcz kocham. Jest tam wszystko, co bardzo lubię i czego mi tak brakuje - cisza, spokój, przyjaźni ludzie, niesamowita mieszanka kultur i religii,  znikomy ruch na szlakach i powietrze. Powietrze tak pachnące, że powinno się je w butelkach sprzedawać.
Zdjęć oczywiście setka, albo i więcej, ale do obejrzenia tylko  te najbardziej charakterystyczne :)

Widok z okna, Ropa w Wysowej Zdroju, widok na słowacką Cigeľka.

Ponieważ już tam byliśmy, nie czuliśmy przymusu  zwiedzania wszystkich okolicznych atrakcji i muzeów (poprzednio przez  dwa tygodnie nie zdążyliśmy zobaczyć wszystkiego, co chcieliśmy), za to wreszcie mogliśmy nacieszyć się pięknymi szlakami.

 Folusz - wodospad,  szlak na Lackową, Magura Małastowska.
Lasy są tam zielone, pachnące i różnorodne. Szlaki dobrze oznaczone i puste.

Bielanka - cerkiew prawosławna z 2014 r,  cerkiew (obecnie kościół) w Kwiatoniu - zabytek wpisany na listę UNESCO, prawdopodobnie postawiona przed 1625 r.
Niesamowita mieszanka etniczna, religijna i kulturowa sprawia, że przejeżdżając  nieustannie mija się cerkwie unickie i prawosławne oraz kościoły.  Wiele z nich jest na Szlaku Architektury Drewnianej, ale buduje się też nowe. Mija się też wsie, po których tylko nazwy zostały i wsie, które obrastają nowymi domami, bo stały się "modne".

 Środek - Rotunda, boki - cmentarze na Magurze Małastowskiej
Tereny Gorlic były miejscem bardzo krwawych bitew podczas pierwszej wojny  światowej - nie ma możliwości, by nie znaleźć się na cmentarzu wojennym.  Większość z nich została zaprojektowana jako pomniki bezsensu wojny, dlatego umieszczano je w pięknych miejscach i miały starannie przemyślaną kompozycję. Byli wrogowie leżą na nich obok siebie - nie ma osobnych kwater.  Najpiękniejszy z nich, nr 51, zaprojektowany przez Dusana Jurkovica znajduje się na szczycie Rotundy i jest obecnie odbudowywany przez pasjonatów.


Jeśli się uda, to znów tam pojedziemy. Aby poczuć znów  niesamowity spokój beskidzkich szlaków, bliżej poznać trudną i bolesną historię ludzi, którzy tam mieszkali,  poczuć zapach gontów i blask złota w cerkwiach i kościołach. I odpocząć.

Teraz, jak już się rozmarzyłam i odnowiłam  kontakt z internetem, mogę z radością poogladać wasze blogi :)
Dziękuję  serdecznie za wszystkie komentarze pod ostatnimi lalkami. Cóż, historia Karolki wcale oczywista nie była  i się nie dziwię, że niektóre osoby poczuły się zaskoczone.  Mnie jednak,  która wiek nastoletni dawno temu opuściła, bardziej odpowiada ;)
Pozdrawiam serdecznie.



Prześlij komentarz