środa, 14 października 2015

Z dzieciakami.

W którymś z pytań wyróżnienia LBA padło pytanie, czy lubimy się dzielić swoimi umiejętnościami.
Lubię. Bo uważam, że dzieciaki mamy naprawdę zdolne, tylko trzeba je oderwać od ekranów.
Ostatnio miałam ku temu dwie okazje,  a szykują się już kolejne.

Z okazji Dnia Nauczyciela z stałą, męską ekipą podstawówką usiedliśmy do szycia kwiatków. W zeszłym roku tworzyliśmy je z bibuły, w tym roku chłopaki zajęły się wycinaniem,  fastrygowaniem, wypychaniem i klejeniem.

 Przeszycia przygotowałam wcześniej na maszynie,  a i tak musieli się nieźle postarać.

 Przyklejanie koralików i listków klejem na gorąco było najfajniejsze. Nie doliczyliśmy się, ile kwiatków otrzymała wychowawczyni, ale było ich naprawdę sporo.
Nie są idealne. Dla mnie bezcenną wartością jest to, że te dzieciaki usiadły i poświęciły kilka godzin słonecznej soboty, żeby przygotować kwiaty dla swoich pań i pana.

Natomiast na festynie jesiennym robiliśmy aniołki z masy solnej. Festyn był w gimnazjum, więc z przyczyn oczywistych do stołu siadło niewiele młodzieży, ale za to ich młodsze rodzeństwo miało całkiem fajną zabawę.
 Bałagan nie przerażał, rekordzistki ( i rekordzista :) ) tworzyły po kilka aniołków.


Jak widać - kolory wybitnie jesienne :)
Kacper - dziękuje za zdjęcia.

Zawsze mam wątpliwości przy pokazywaniu prac niedokończonych, ale co tam - uczę się. Haft bulionowy  jest naprawdę bardzo wdzięczny i łatwy.
Do haftu matematycznego usiadłam z myślą o kolejnym festynie. w końcu nie jest tak brudzący, jak masa solna, to może gimnazjalistki się skuszą  ;).
No i lalki też się szyją, ale o tym później.
Serdecznie pozdrawiam, życzę Wam i sobie jeszcze trochę jesiennego  ciepełka.

Prześlij komentarz