piątek, 18 grudnia 2015

Podziękowania nieco osobiste.

                   Ogólnie to unikam osobistych postów. Bo to blog  głównie z lalkami, a nie o mnie. Bo jakoś tak nie potrafię. Ale człowiek "czasami musi, bo się udusi".
                   Nawarstwiło mi się ostatnio dużo, i bardzo dobrze, bo nie miałam zbyt dużo czasu na myślenie o wynikach moich badań. Rozpoczęliśmy potęzny remont - adaptację strychu .Ekipa, która miała przyjść w marcu znalazła czas dla nas teraz - co prawda, Święta, ale przy takich problemach z wykonawcami, nie zastawialiśmy się. Tak się zastanawiam - czy faktycznie wszyscy fachowcy już wyjechali na zachód, że tak trudno ich znaleźć, czy po prostu nie opłaca się im wchodzić na 20 m2 ?
Dziecko doczeka się pokoju, a my będziemy mieli trzypoziomowe mieszkanie w starej kamienicy ;).
Do tego doszły problemy z potężną inwestycją, którą powinnam moderować  i czasu nie ma.
Dlatego przepraszam, że nie mam czasu, by zajrzeć na Wasze blogi.
                  I w tym zabieganiu spotkała mnie bardzo miła niespodzianka - w mikołajkowej rozdawajce  u Ewy zostałam wylosowana. Oto cudności, które dostałam:


               Ewa nazwała swojego niebieskiego anioła aniołem nadziei, i myślę, że była to bardzo trafna nazwa. Niesamowicie cieszę się, że do mnie trafił. Tak więc dziękuje Ci Ewuniu jeszcze raz, niesamowicie dużo radości mi sprawiłaś. A dedykacja na odwrocie bardzo mnie cieszy - dobrze, że autorzy podpisują swoje dzieła :)
          Mam nadzieję, że uda mi się napisać post o Księżniczce Północnogórskiej -   bo zdjęcia są już gotowe i wrócimy do historii króla Jana.
A teraz życzę Wam i sobie duuuużo zdrowia i pozdrawiam serdecznie.

Prześlij komentarz