czwartek, 7 kwietnia 2016

Celestynka Felicja

                 Jak ja się stęskniłam za szyciem lalek ! Nawet nie zdawałam sobie sprawy, dopóki nie usiadłam do maszyny.  lalki lubię długo szyć - siedzą sobie takie gołe bidulki, a ja patrzę i myślę, dopasowując kolejne kawałki garderoby, albo czekając na całościową wizję. Tu tego luksusu czasu nie miałam, ale i tak pierwotna wersja, która nie znalazła mojego uznania skończyła pocięta. Trudno - lalka musi się mi podobać.
                 Celestynka dla mnie, ale  muszę  przyznać, że bardzo mi się to imię podoba. Jakoś tak do niej to imię bardzo pasuje.


 Miała być uszyta w określonych kolorach - jak najwięcej ciepłych brązów i beży.


Ma trzy spódniece do dowolnego przekładania - najjaśniejsza może służyć za halkę.


Gorsecik wyhaftowałam tak, by motywy nawiązywały do nadruku na wierzchniej warstwie odzieży.



Najbardziej podoba mi się płaszczyk - bardzo z niego jestem zadowolona, udał mi się ten wykrój.




Natomiast muszę zachować sobie koniecznie metkę od włóczki na włosy, żeby więcej takiej nie kupić - kolor śliczny, w dotyku bardzo miłe, ale niestety plączą się na końcówkach.


 A skoro lalka tak ciepło ubrana, to  może udać się na spacer i przywoływać nieco cieplejszą  wiosnę.






Bardzo dziękuje Wam za mile komentarze, które tu pozostawiacie. Ciepłych i wiosennych dni nam wszystkim życzę.

Prześlij komentarz