środa, 20 kwietnia 2016

Lalka dla Izy.

          W zasadzie powinnam napisać dla Izuni, bo to bardzo mała dziewczynka. Niespełna dwuletnia.
Dlatego, jak poproszono mnie o uszycie lalki dla niej, wiadomo było, że nie może to być duża wróżka, mimo że dorosłym one  podobają  najbardziej. Nie nadają się dla ich maluchów. A nie chodzi przecież  o to, by lalka w pokoju małego dziecka siedziała na półce.
          I tak właśnie powstała ona - zupełnie wyjątkowa w moim stadku.


Nieduża, niespełna 30 cm laleczka z mocnymi łapkami, które można dobrze chwycić. 



Haftowane oczy - lalka zniesie wiele prań.  Łatwo zdejmowane wszystkie części garderoby zapinane na zatrzaski (tu jeszcze zapewne będzie potrzebna pomoc mamy ).


No i włosy - można podzielić się z lalką swoimi frotkami.


Niby "efekt uboczny " moich zapędów szyciowych, ale muszę nieskromnie przyznam, że mi się podoba.
Tak wiem, nie było bajki, przepraszam. Będzie już  niedługo - Książę  Jan szukający żony domaga się uwagi.
Prześlij komentarz