środa, 12 kwietnia 2017

Recyklingowa lampka


Jeśli recyklingowe, to wiadomo, że na zabawę :)


Już dawno widziałam coś podobnego na pintreście i bardzo mi się spodobało.  Kiedyś młodszy miał podświetlane łóżko z palet, bardzo  fajnie wyglądało, jednak znudziło mu się.  Lampki zostały, więc można było je wykorzystać.



Butelka - duża.  Prace odbyły się na cztery ręce, choć i dwie dałyby radę. 


Do otulenia - wkład z poduszki. Poduszka po kolejnym praniu nie nadawała się do użytku (zwykle takie wymęczone poduszki robią za wkład do siedzisk w pokojach chłopaków). Ta została rozpruta.


Może tylko krótki wtręt. Szyję lalki - lalki wymagają wypełnienia. w pewnym momencie stwierdziłam, że poduszki z ikei są nieekonomiczne, więc kiedy mąż jechał do Swarzędza, poprosiłam, żeby kupił mi wypełnienie w hurtowni tapicerskiej. "Ile ?" "A kup jakieś pięć, sześć kilo. Starczy na dłużej."
 W zasadzie powinien  mnie zastanowić telefon, w którym stwierdził, że wypełnienia starczy mi na baaaardzo długo.  Kiedy weszłam do domu, korytarz był zastawiony WOREM. Olbrzymim, białym, wypchanym worem.  Oczywiście złośliwcy ustawili go w najwęższym miejscy, tak, że dokładnie tarasował przejście.
Chłopcy ochrzcili wór imieniem Franek i stwierdzili, że już go lubią i cieszą się, że będzie z nami mieszkał. Udało się Franka nieco zdusić i upchnąć na antresoli. I do dzisiejszego dnia nie musiałam jechać do hurtowni... i pewnie jeszcze przez jakiś czas nie pojadę...



Oklejanie - klej na gorąco.


Lampki choinkowe do środka butelki. Dziecko ma zdecydowanie  więcej cierpliwości.


 Pierwsza próba.

I w miejscu docelowym.


A tak wygląda lampka w różnych  porach dnia i nocy. Musimy tylko pokombinować jeszcze coś z przewodami, bo mnie irytują.


W oryginale butelka była oklejona watą, myślę, że to też ciekawy pomysł. Natomiast nowiutkie wypełnienie, takie prosto z hurtowni niezbyt się nadaje - zbyt puchate, zbyt ulotne, trudne do przymocowania.  Najfajniejsze jest  to, że jak się zakurzy, to bez żalu oddamy do recyklingu.

Dziękuję Wam za wszystkie przemiłe komentarze pod ostatnią lalką.
Odpowiadając na pytanie - nie, z szyciem dla siebie mam problem.  Chyba jednak  nie ta skala ;)

Prześlij komentarz