Blog z moimi lalkami, wróżkami i innymi wytworami

piątek, 13 listopada 2015

Czekoladowy Jan


To będzie bardzo długi post.  Dlatego najpierw dla tych, którzy tylko chcą  szybciutko zajrzeć - oto Król Jan.


Zgodnie z wytycznymi zabawy w kolorki Danusi, ma czekoladowy strój. Pomarańczowa bluzka tak mi nie pasowała, że po raz pierwszy zaszyłam bluzkę na lalce, z mocnym postanowieniem, że po zdjęciach ją wyrzucę. Jednak na zdjęciach nie wygląda tak źle - może jednak będę musiała rozważyć zrobienie zatrzasków.
Czekoladę uwielbiam, w każdej postaci, nie tylko gorzką. Niestety, ma złośliwą właściwość zbyt szybkiego znikania. Dlatego w mieszkaniu znajdujemy jej przeróżne schowki, by potem znaleźć złośliwe karteczki pisane przez małoletnie potwory -  "Coś ci zginęło ? Ha, ha, ha."

A dla tych, którzy lubią czytać, lub tylko oglądać, dalsza część bajki  Eleanor Farjeon o Sylwce z poprzedniego posta, nieco złośliwej (lub głupiej, jak uważa Król) służącej, Zachodnich Lasach i problemach matrymonialnych.
Będzie długo - ostrzegam.



Zachodnie Lasy

1.
Wiem tylko, żeś tak śliczna

Jak ruń na polach w  czerwcu,

Wiem, że jak gwiazdka błyszczysz

Na niebie i  w mym sercu.

Tęsknię za gwiazdką co noc,

Śnię o traw szumie, śpiewie,

Lecz ktoś ty ? Nie wiadomo –

Nic a nic o tym nie wiem



            Właśnie młody Król Pedanterii kreślił ostatnie słowa  tego wiersza, gdy pokojówka Sylwka zapukała do drzwi.
- Co tam znowu, Sylwko ?  - wykrzyknął Król niecierpliwie.


- Królewscy Ministrowie proszą, żeby Król zaraz przyszedł – powiedziała Sylwka.
-Czego znów chcą ode mnie  ? – zapytał Król
- Tego mi nie powiedzieli – wzruszyła ramionami Sylwka.
- Jestem zajęty. Piszę – powiedział Król.



- Oni mówią, że Król musi przyjść zaraz – powiedziała Sylwka.
- No to idź i powiedz im…
- Nie mogę. Zamiatam schody.


Król mruknął gniewnie, odłożył pióro i wyszedł ze swego pokoju. Gdy wchodził po schodach na piętro, Sylwka powiedziała :

- Może będę mogła wreszcie sprzątnąć królewski pokój, gdy  Król będzie rozmawiał z ministrami ?
- Dobrze, ale proszę nie ruszać niczego na stole. Zawsze muszę ci to przypominać.
- W porządku. A Król niech pamięta o prętach do dywanu na schodach.
- Jak to ? Przecież tych prętów nie ma.
- Właśnie - powiedziała Sylwka.
- Czasami myślę, że ta Sylwka ma źle w głowie - powiedział  do siebie Król i zastanowił się nie po raz pierwszy, czyby jej nie  odprawić.  Przypomniał sobie  jednak - także nie pierwszy raz - że to przecież zabłąkane stworzenie, dziecko znalezione w pieluszkach na schodach sierocińca, gdzie je wychowano i wyuczono posługiwać na pokojach. Gdy Sylwka skończyła czternaście lat, zjawiła się w pałacu, z swoim dobytkiem, który mieścił się w blaszanym pudełku. Była w pałacu przez pięć lat i awansowała z Izby Pomywaczek- do Najjaśniejszych Sypialni. Gdyby teraz Król odprawił ją z kwitkiem, na pewno nigdzie nie dostałaby pracy i musiałaby powrócić do sierocińca już na całe życie. Więc Król jej nie odprawił. Spojrzał tylko na nią koso i zaczął wchodzić po schodach na pierwsze piętro, do Sali Rady Państwa, stąpając ostrożnie po dywanie, przy którym brakło prętów.





Wszyscy Ministrowie,  jak jeden mąż, oznajmili młodemu Królowie, że Królestwo Pedanterii nie ma Królowej, więc Król musi się ożenić. Oczywiście – z jakąś księżniczką.
- A gdzie są jakieś księżniczki do wzięcia ? – zapytał młody Król.
            Miał na imię Jan, bo gdy się urodził, jego ojciec zawyrokował, że „Jan” to imię jak się należy i nie trzymają się go żadne głupstwa. A nikt w Pedanterii nie chciał mieć do czynienia z głupstwami: wszyscy siedzieli po uszy w swoich interesach i po za tym nic nikogo nie obchodziło. Ale trzeba przyznać, że każdy wykonywał tu swoje obowiązki bardzo sumiennie.
            Właśnie do obowiązków Ministrów należało przypilnować, żeby Król ożenił się z księżniczką, a do obowiązków Króla – z księżniczką się ożenić. Król Jan był od dzieciństwa przyuczony do sumienności i obowiązków – więc nie stawiał żadnych sprzeciwów, zapytał tylko:
- Czy są w okolicy jakieś księżniczki do wzięcia ? 





Premier przebiegł wzrokiem po liście:
- Jest Księzniczka Północnogórska z Królestwa Północnych Gór, które widać nad czubkiem Pedanterii, kiedy spojrzy się na mapę. Jest Księzniczka Południowolandzka, z Królestwa Południowej Landii, która leży pod spodem. I Księżniczka Wschodniobłocka z Królestwa Wschodnich Błot, które leży na lewo. Wasza Królewska Mość może wybierać spośród tych księżniczek.
- A co panowie powiecie o Zachodnich Lasach, które leżą na prawo ? – zapytał Król Jan. – Czy jest jakaś księżniczka do wzięcia w Zachodnich Lasach ?
Ministrowie zrobili poważne miny.
- Nie wiemy, Wasza Królewska Mość, co leży na zachód od Pedanterii. Jak pamięć ludzka sięga, nikt nie wyjrzał za płot, który nas dzieli od tej sąsiedniej krainy. Wiemy tylko, ze ma to być bezludne pustkowie i że mieszkają tam czarownice.
- A może to urodzajna zielona kraina ? Może mieszkają tam śliczne księżniczki ? – zapytał Król Jan. – Jutro wyruszę tam na polowanie do Zachodnich lasów i przekonam się o tym sam !
- Surowo zabronione, Wasza Królewska Mość ! – wykrzyknęli na to przerażeni Ministrowie.


- Surowo zabronione ? – ściągnął brwi Król Jan. Bo nagle przypomniał  sobie swoje odległe dzieciństwo i to, że gdy był mały, rodzicie zabraniali zapuszczać mu się w Zachodnie Lasy .
- Dlaczego ? – zapytał wtedy matki.
- Bo w tych lasach roi się od niebezpieczeństw – odpowiedziała matka.
- Od jakich niebezpieczeństw, mamo ?
- Tego ci nie powiem, bo sama nie wiem – odpowiedziała matka.
- skoro nic o tym nie wiesz, mamo, to nie wiesz także, czy tam jest w ogóle jakieś niebezpieczeństwo ? Może wcale go nie ma ?
- O tym, że jest, każdy wie. I w całym kraju każda matka przestrzega przed tym niebezpieczeństwem swoje dzieci, tak jak ja przestrzegam ciebie. Jest coś dziwnego w Zachodnich Lasach.
- A może to dziwne nie jest niebezpieczne ? – zapytał mały Książe. Bo Król był wtedy jeszcze małym Księciem.
            I to dziwne z Zachodnich Lasów, z którym nigdy isę nie spotkał, tak opanowało jego myśli, że zaczął tęsknić za nim. Tęsknił tak bardzo, że któregoś dnia wymknął się z pałacu, dotarł do granicy Zachodnich Lasów. Alr tu natknął się na drewniany płot tak wysoki,  że żadne dziecko nie mogło się za niego wychylić, tak gęsty, że żadne dziecko nie mogło nic wypatrzyć przez szpary. Płot ten, stary jak świat, odgradzał Zachodnie Lasy od Pedanterii, a jak okiem sięgnąć, przy płocie widać było dzieci. Jedne wspinały się na palce i podciągały się w górę, drugie kucały nisko, przytykając do płota nocy, szukając w nim szpar, dziur i szczelin. Mały Książe także kucał, aby coś wypatrzyć, wspinał się na palce, aby coś dojrzeć. Ale daremnie: płot był za wysoki, a deski zbyt szczelne. Więc gorzko zawiedziony wrócił do pałacu i pobiegł do matki.


-Kto ogrodził Zachodnie Lasy, mamo ? – zapytał.
-Ach ! – zawołała przerażona matka. – więc i ty tam byłeś ? Koło tego płotu przy  Zachodnich Lasach ?  Nikt nie wie, kto je ogrodził, a kiedy – najstarsi ludzie nie pamiętają.
-Ja bym ten płot obalił – powiedział mały Książę.
- Ten płot cię obroni – powiedziała matka.
- Przed czym ? – zapytał mały Książę.
            Ale tego matka nie wiedziała i nie umiała mu nic odpowiedzieć. Pokręciła tylko głową i położyła palec na ustach.
            Choć płot stanowił obronę, wszystkie matki przestrzegały dalej swoje dzieci przed niebezpieczeństwem, które się za nim kryło. Ale gdy tylko matki skończyły swoje przestrogi, natychmiast dzieci biegły pod płot i szukały szpar  i dziur, żeby nimi wyjrzeć. Ta chętka nie opuszczała żadnego dziecka w Pedanterii, póki nie dorosło i nie doczekało się własnych dzieci. A wtedy ten dorosły zaczynał przestrzegać swoje dzieci przed niebezpieczeństwem, z którym sam nie spotkał się nigdy.
            Nic więc dziwnego, że  gdy Król Jan wspomniał o polowaniu w Zachodnich Lasach, Ministrowie przestraszyli się o własne dzieci wykrzyknęli jeszcze raz:
- Surowo zabronione !
- Już gdy byłem małym dzieckiem, słyszałem o tym od matki – powiedział Król Jan. – Ale tak czy owak, jutro zapolujemy w Zachodnich Lasach.



- Wasza królewska Mość! Wszystkie matki, wszyscy ojcowie wystąpią przeciw Waszej Królewskiej Mości, jeśli Wasze Królewska Mość obali płot !
- Przeskoczymy przez płot i jutro zapolujemy w Zachodnich Lasach – powtórzył młody Król. 

            I poszedł powiedzieć Sylwce, aby mu przygotowała na jutro myśliwski ekwipunek. Znalazł ją opartą  na szczotce do zamiatania, pochyloną nad jego stołem. Czytała to, co napisał.
 


- Nie rób tego ! – odezwał się Król ostro.
- W porządku – powiedziała Sylwka. Odsunęła się od stołu i zabrała się do odkurzania kominka.
            Król myślał, że się wytłumaczy, ale ponieważ nie odzywała się ani słówkiem, musiał się sam odezwać.
-Jutro jadę na polowanie – powiedział lodowatym głosem. – Przygotuj mi wszystko, co potrzeba.
-Niby na  co  ? – zapytała Sylwka.
- Na polowanie, oczywiście – powiedział Król, a pomyślał: „To najgłupsza dziewczyna, jaką znam”.





- W porządku – powiedziała Sylwka.- Więc Król jedzie na polowanie?
- Przecież już ci powiedziałem.
- A gdzie na polowanie?
- W Zachodnich Lasach.
- Akurat !- powiedziała Sylwka


- Zrozumże wreszcie, że wiem, co mówię ! – zawołał Król Jan doprowadzony do ostateczności, a Sylwka zabrała się do odkurzania stołu i jednym zamachem miotełki zrzuciła na podłogę kartkę z wierszem. Król, rozgniewany, podniósł kartkę z podłogi, zawahał się chwilę, zaczerwienił i wreszcie powiedział:
- Przeczytałaś ?
- Hm-hm – odmruknęła Sylwka i długą chwilę oboje milczeli.
-No i co ? – zapytał wreszcie Król.
- Chyba to kawałek wiersza ? – zastanowiła się Sylwka.
- Tak.
- I ja tak pomyślałam – powiedziała Sylwka. – No już sprzątnięty ten pokój !
I wyniosła się za drzwi.
Król był tak rozgniewany, że skręcił w małą kulkę kartkę z kawałkiem wiersza i cisnął ją do kosza na papiery, Sylwce na złość.
 


Bardzo Wam dziękuję za wszystkie komentarze, pod poprzednim postem. Mnie się tez Sylwka podoba, ma charakterek...Mam nadzieję, ze problem drutów został należycie  wyjaśniony. I ciekawa jestem, czy bajka się Wam podoba. Kiedy teraz ją czytam,  jako osoba dorosła, zupełnie inaczej na nią patrzę. Iluż to rzeczy się boimy, zupełnie ich nie znając... Przed iloma rzeczami staramy się uchronić dzieci... 

To był 99 post :) Niedługo lalki będę rozdawać :) 

40 komentarzy:

  1. Post faktycznie długi, ale jak dla mnie mógłby być jeszcze dłuższy - bo świetnie się czytało i mam niedosyt, czekam na więcej :) Czekoladowy Król Jan ma rewelacyjną fryzurę! :) a pomarańczowa koszula naprawdę bardzo mu pasuje i idealnie się komponuje ze sznurówkami :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przeczytałam cala. Bajkę 😃 jest świetna podziwiam bo masz talent nie tylko do szycia ale i do pisania. A król. Jan rewelacja ubranko w brązach super.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Zawsze lubiłam czytać bajki i baśnie. Uwielbiam te historie. I choć post długi, to jednak chętnie przeczytałabym dalej...
    Król Jan wygląda elegancko. Koszula świetnie komponuje się z całym ubraniem, buty są rewelacyjne! Niezmiennie podziwiam nie tylko lalki ale sposób w jaki je przedstawiasz. Wspaniała inscenizacja. Czuję się jak w teatrze :-)
    serdecznie pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Przerwać w takim momencie? No nie!!
    I znowu tyle czekania :(
    Król Jan bardzo mi się podoba. Włosy ma rewelacyjne. A jakie buty :)
    Królewski pokój też urządziłaś bardzo fajnie.
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  5. Król Jan wygląda świetnie, a bajka trzyma w napięciu, więc z niecierpliwością czekam na zakończenie:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Podobało mi się, czekam na ciąg dalszy! Chyba tylko u Ciebie Madziu czytam jeszcze bajki ale wnusia rośnie to wkrótce nadrobię zaległości. Czekoladowy Jan jest uroczy i taki "wyluzowany". Fryzurka bynajmniej nie królewska ale dzięki temu jest bardziej charakterny. No i butki - pierwsza klasa.
    Cieplutko pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Król Jan jest świetny, w szczególności podoba mi się jego fryzura... :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetnie się czyta historię Sylwki i króla, lalki fajne czuję się jak w teatrze no i oczywiście czekam na ciąg dalszy:) pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam Twoje sztuki teatralne, bo tak można je nazwać! Król Jan bardzo apetyczny;)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Król Jan prezentuje się równie pięknie jak Sylwka :)
    Uwielbiam te Twoje bajki, chociaż czasy dzieciństwa dawno mi już minęły :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Twoje bajki, to ja mogę czytać bezustannie, a Ty w takim momencie urywasz karząc czekać na ciąg dalszy.
    Uwielbiam te Twoje lalki, tak dopracowane, że " mucha nie siada". Król Jan w czekoladowo pomarańczowym ubraniu, w super bucikach, jest rewelacyjny i jak przystało na rezolutnego Króla, fryzurka bardzo mu pasuje. Tak, jak Ania / nawanna/, uważam, że doskonale ta bajeczka nadaje się na sztukę teatralną, wiem coś o tym, bo sama pisałam scenariusze do bajek dla dzieci, wiele lat temu i nawet kukiełki z dzieciakami robiliśmy sami, łącznie ze scenografią.
    Ekstra Madziu, pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  12. Przystojniak z króla Jana! jak zawsze wierna czytelniczka nie moge sie doczekać dalszej części:D

    OdpowiedzUsuń
  13. O matulu, ale się rozpisałaś :) Al fajnie się czytało :) A Król Jan jaki przystojniacha :)....

    OdpowiedzUsuń
  14. No dobra Madziu i co z tym polowaniem ,pojechał czy nie?Pewnie szykujesz kolejną część tej pięknej bajki.
    a tak sobie myślę ,że ten król bedzie szukał księżniczki na żonę ,tylko po co jak ma obok tak cudną Sylwkę .
    Koniec moich domysłów,Jan wyszedł Ci zarąbiście,a już te włosy sprawiają ,że wygląda na typowego luzaka i nikt mu kitu żadnego nie wciśnie.
    Brawo za pomysł i wykonanie .
    To przyjemność czytać takie historie ,opatrzone ślicznymi ilustracjami i to z Twoimi pracami.
    Buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Czekoladowy król jest świetny, Sylwka też. Bajka mnie zaciekawiła. Czekam na dalszy ciąg.

    OdpowiedzUsuń
  16. no po prostu rewelka!!
    a królewskie buty wymiatają :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Jesteś niemożliwa! Królewskie buty wymiatają, jak napisała Renia, ale.. o ile się nie mylę ogarnęłaś je w ciągu jednego dnia? Bo skąś znam ten wzór... ja się do niego zabierałam, ale poległam, wycięłam i zostawiłam na lepsze czasy. Król świetny, pomarańcz pasuje do czekoladowego! Ja dziś po długich bojach skończyłam Leona, ale butów mu nie zrobiłam, niech kica na bosaka! Pozdrawiam ciepło i twórczego weekendu życzę!

    OdpowiedzUsuń
  18. I bajka mi się podoba (jest taka... inna), i Sylwka, i Jan, a moim pierwszym skojarzeniem wywołanym przez tytuł były lody Jan.

    OdpowiedzUsuń
  19. Madziu kolejna świetna laleczka. Króla Jana poprostu wymiata niezły z niego przystojniak. Ciekawe czemu szuka miłości daleko skoro ma ją po nosem no chyba że to nie jest jego druga połowa. Czekam na ciąg dalszy. :-)

    OdpowiedzUsuń
  20. Jan bardzo elegancki z lekką fryzurką mega przystojniak jestem pod wrażenie jak zawsze czytając twoje bajki i oglądając twoje lale w fotografowanych scenkach . Ja równiez czekam na ciag dalszy :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Jan jest idealny, przystojny, odpowiednio ubrany i ma nawet królewski charakter, a może charakterek? Świetna praca. Pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
  22. Bardzo podobają mi się buty Króla Jana:) Świetne zdjęcia, szczególnie to na którym "idzie". Można by pomyśleć, że on naprawdę umie chodzić:D

    OdpowiedzUsuń
  23. Świetny jest ten twój król Jan a Sylwką jestem wręcz zauroczona pozdrawiam ☺

    OdpowiedzUsuń
  24. Król Jan jest po prostu szałowy! Świetna opowieść :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  25. Swietną masz wyobraźnię, do pisania bajek i tworzenia lalek. Zawsze z przyjemnością do Ciebie zaglądam, jest po co:)
    Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  26. Świetny , bajkowy tekst , który czyta sie z wielką przyjemnością a król Jan super ... gratuluje talentów . Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  27. Jednym słowem,mamy powieść w odcinkach,juz nie mogę się doczekać następnego ,król jest świetny,oczu nie mogę oderwać od jego fryzury,bajki uwielbiam,choć ostatnio czytam przede wszystkim fantasy,więc tą przeczytałam jednym tchem,czekam na ciąg dalszy

    OdpowiedzUsuń
  28. Bardzo ciekawa historia, czytałam z zapartym tchem! :)
    Król Jan bardzo mi się podoba w swoim eleganckim wdzianku :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  29. Król Jan po prostu królewski, a historyjka świetna i bardzo wciągająca. Mam niedosyt i czekam na dalszy ciąg przygód króla Jana:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  30. Nie tylko praca ciekawa, ale poczytać coś fascynującego. Za to dziękuję. Masz talent do pisania.

    OdpowiedzUsuń
  31. gdzie są księżniczki do "wzięcia"?
    niech się krój rozejrzy po blogosferze...tu są same księżniczki!
    ;-DDDD

    OdpowiedzUsuń
  32. Ale ty zdolniacha jesteś:) Nie dosyć, ze zajmujesz sie rękodziełem to jeszcze Bajki piszesz:)
    Podziwiam:)

    OdpowiedzUsuń
  33. Król Jan jest fantastyczny. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  34. Król Jan jest wspaniały :) fryzura jest boska :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Madziu może wydaj książkę ze swoimi bajkami, gdzie ilustracjami bedą Twoje lalki :) Wszystko jest super :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Przepiękna historia, niezwykle wciągająca i cudnej urody bohaterowie ;)

    OdpowiedzUsuń
  37. Czekoladowy Król Jan jest bardzo interesujący i ta bajka-wow!!!

    OdpowiedzUsuń
  38. lalka rewelacyjna, szczególnie urzekające są niebieski oczy i te roztrzepane włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Klimat jaki tworzysz wokół lalek jest po prostu bajeczny. :) Miło znów zobaczyć Sylwkę. Król Jan też jest niczego sobie, jak dla mnie ma świetną fryzurę. :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Król ma kapitalną czuprynę XD Jak lew :) haha

    OdpowiedzUsuń