Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z grudzień, 2015

Nowy dom Laury

Miałam niesamowity problem. I myślę, że jest on udziałem wszystkich, którzy urządzają rozdawajki. Przeczytałam tak wiele miłych słów, że rumieńce nie powinny mi zejść z policzków przynajmniej przez rok :) Dlatego postanowiłam zdać się na maszynę losującą.

I tak oto, zwyciężczynią jest  osoba, której komentarz znalazł się na 15 miejscu



a jest nią Ania - Pawanna.

Wszystkim Wam bardzo dziękuję za udział i strasznie żałuję, że Laura jest jedna. Aniu - gratuluję i mam nadzieję, że ta charakterna osóbka przyniesie Ci  wiele radości. Bardzo proszę o podanie adresu.

A na Nowy Rok życzę nieustannej weny twórczej, czasu na jej realizowanie i samych dobrych ludzi wokół. Niech się darzy !



Nowy dom Laury

Miałam niesamowity problem. I myślę, że jest on udziałem wszystkich, którzy urządzają rozdawajki. Przeczytałam tak wiele miłych słów, że rumieńce nie powinny mi zejść z policzków przynajmniej przez rok :) Dlatego postanowiłam zdać się na maszynę losującą.

I tak oto, zwyciężczynią jest  osoba, której komentarz znalazł się na 15 miejscu



a jest nią Ania - Pawanna.

Wszystkim Wam bardzo dziękuję za udział i strasznie żałuję, że Laura jest jedna. Aniu - gratuluję i mam nadzieję, że ta charakterna osóbka przyniesie Ci  wiele radości. Bardzo proszę o podanie adresu.

A na Nowy Rok życzę nieustannej weny twórczej, czasu na jej realizowanie i samych dobrych ludzi wokół. Niech się darzy !



Różany grudzień u Danusi

Na to wyzwanie miała powstać   wykwintna kreacja wieczorowa z cudnego aksamitu dla kolejnej wybranki króla Jana. Niestety,  król Jan przezywa nadal 'harbuza" od Księżniczki Północnogórskiej, szczegółowo opisany w poprzednim poście, aksamit posłużył jako tło dla szydełkowych gwiazdek z  życzeniami (też w poprzednim poście), a ja na szybciutko pokażę, jak spełniłam wyzwanie grudniowe. Po raz pierwszy chyba spełnienie warunków zadania  nie zajęło mi kilku dni :)


                   Świąteczne kartki, w których spróbowałam haftu matematycznego. Haft zrobiony złotą nitką, brokatowe, papierowe wstawki w dwóch odcieniach złota, a tekturka - całkowity upcykling - okładki od starych  teczek osobowych, które likwidowaliśmy.


            Jaki owoc ?  W zasadzie każdy, może za kiwi nie szaleję, ale zjem. Najbardziej te krajowe - jabłka. Ulubione teraz to jonagored, ale najmilej wspominam  jabłka mojego dzieciństwa. Najbardziej niesamowite Wilhelm cesarz - nie do…

Różany grudzień u Danusi

Na to wyzwanie miała powstać   wykwintna kreacja wieczorowa z cudnego aksamitu dla kolejnej wybranki króla Jana. Niestety,  król Jan przezywa nadal 'harbuza" od Księżniczki Północnogórskiej, szczegółowo opisany w poprzednim poście, aksamit posłużył jako tło dla szydełkowych gwiazdek z  życzeniami (też w poprzednim poście), a ja na szybciutko pokażę, jak spełniłam wyzwanie grudniowe. Po raz pierwszy chyba spełnienie warunków zadania  nie zajęło mi kilku dni :)


                   Świąteczne kartki, w których spróbowałam haftu matematycznego. Haft zrobiony złotą nitką, brokatowe, papierowe wstawki w dwóch odcieniach złota, a tekturka - całkowity upcykling - okładki od starych  teczek osobowych, które likwidowaliśmy.


            Jaki owoc ?  W zasadzie każdy, może za kiwi nie szaleję, ale zjem. Najbardziej te krajowe - jabłka. Ulubione teraz to jonagored, ale najmilej wspominam  jabłka mojego dzieciństwa. Najbardziej niesamowite Wilhelm cesarz - nie …

Król Jan i Księżniczka Północnogórska

Zanim jednak poznacie wybrankę Króla Jana, pozwólcie, że złożę Wam życzenia


Król Jan i historia Zachodnich Lasów była już tu :
http://allienor.blogspot.com/2015/10/sliwkowa-sylwka.html http://allienor.blogspot.com/2015/11/czekoladowy-jan.html http://allienor.blogspot.com/2015/12/podziekowania-i-wyprawa-w-zachodnie-lasy.html
a teraz pora na narzeczoną.

             Gdy Król Jan przybył do Królestwa Północnych Gór, bardzo się zdziwił, bo choć uprzedził o swoim przyjeździe , nikt nie wyszedł na jego spotkanie. Uspokoił się jednak, że najwidoczniej nie wzięto jego zapowiedzi poważnie, bo nieraz wykręcał się od odwiedzin.              Było tu bardzo zimno, tak zimno, że dreszcz chodził Królowi po plecach. Na ulicach mijał jakichś ludzi spieszących do swoich spraw, przez sklepowe okna widział kupujących, a przez okna domów - lokatorów, ale nikt nawet na niego nie spojrzał, a jeżeli już spojrzał - to zdawało się, że go nie widzi. "Najwidoczniej wzrok tych ludzi nie może nic innego wyrazić, j…

Król Jan i Księżniczka Północnogórska

Zanim jednak poznacie wybrankę Króla Jana, pozwólcie, że złożę Wam życzenia


Król Jan i historia Zachodnich Lasów była już tu :
http://allienor.blogspot.com/2015/10/sliwkowa-sylwka.html http://allienor.blogspot.com/2015/11/czekoladowy-jan.html http://allienor.blogspot.com/2015/12/podziekowania-i-wyprawa-w-zachodnie-lasy.html
a teraz pora na narzeczoną.

             Gdy Król Jan przybył do Królestwa Północnych Gór, bardzo się zdziwił, bo choć uprzedził o swoim przyjeździe , nikt nie wyszedł na jego spotkanie. Uspokoił się jednak, że najwidoczniej nie wzięto jego zapowiedzi poważnie, bo nieraz wykręcał się od odwiedzin.              Było tu bardzo zimno, tak zimno, że dreszcz chodził Królowi po plecach. Na ulicach mijał jakichś ludzi spieszących do swoich spraw, przez sklepowe okna widział kupujących, a przez okna domów - lokatorów, ale nikt nawet na niego nie spojrzał, a jeżeli już spojrzał - to zdawało się, że go nie widzi. "Najwidoczniej wzrok tych ludzi nie może nic innego wyra…

Podziękowania nieco osobiste.

Ogólnie to unikam osobistych postów. Bo to blog  głównie z lalkami, a nie o mnie. Bo jakoś tak nie potrafię. Ale człowiek "czasami musi, bo się udusi".
                   Nawarstwiło mi się ostatnio dużo, i bardzo dobrze, bo nie miałam zbyt dużo czasu na myślenie o wynikach moich badań. Rozpoczęliśmy potęzny remont - adaptację strychu .Ekipa, która miała przyjść w marcu znalazła czas dla nas teraz - co prawda, Święta, ale przy takich problemach z wykonawcami, nie zastawialiśmy się. Tak się zastanawiam - czy faktycznie wszyscy fachowcy już wyjechali na zachód, że tak trudno ich znaleźć, czy po prostu nie opłaca się im wchodzić na 20 m2 ?
Dziecko doczeka się pokoju, a my będziemy mieli trzypoziomowe mieszkanie w starej kamienicy ;).
Do tego doszły problemy z potężną inwestycją, którą powinnam moderować  i czasu nie ma.
Dlatego przepraszam, że nie mam czasu, by zajrzeć na Wasze blogi.
                  I w tym zabieganiu spotkała mnie bardzo miła niespodzianka - …

Podziękowania nieco osobiste.

Ogólnie to unikam osobistych postów. Bo to blog  głównie z lalkami, a nie o mnie. Bo jakoś tak nie potrafię. Ale człowiek "czasami musi, bo się udusi".
                   Nawarstwiło mi się ostatnio dużo, i bardzo dobrze, bo nie miałam zbyt dużo czasu na myślenie o wynikach moich badań. Rozpoczęliśmy potęzny remont - adaptację strychu .Ekipa, która miała przyjść w marcu znalazła czas dla nas teraz - co prawda, Święta, ale przy takich problemach z wykonawcami, nie zastawialiśmy się. Tak się zastanawiam - czy faktycznie wszyscy fachowcy już wyjechali na zachód, że tak trudno ich znaleźć, czy po prostu nie opłaca się im wchodzić na 20 m2 ?
Dziecko doczeka się pokoju, a my będziemy mieli trzypoziomowe mieszkanie w starej kamienicy ;).
Do tego doszły problemy z potężną inwestycją, którą powinnam moderować  i czasu nie ma.
Dlatego przepraszam, że nie mam czasu, by zajrzeć na Wasze blogi.
                  I w tym zabieganiu spotkała mnie bardzo miła niespodzian…

Podziękowania i wyprawa w Zachodnie Lasy

Król Jan musi moment poczekać, bo najpierw będę chwalić się i dziękować Oli, która mnie obdarzyła w swojej rozdawajce. 
Otrzymałam prześliczne kolczyki i przydasie - Ola wiedziała, co może się mi przydać :)



Ola prowadzi świetnego bloga, gdzie możecie się pozachwycać biżuterią (oraz zajrzeć do jej sklepu), ale też obejrzeć lalki, którym z niesamowitą pieczołowitością przywraca życie. 
Jeszcze raz dziękuję - wiem, co założę na wigilijną kolację.

A teraz zapraszam na kolejne spotkanie z bohaterami "Zachodnich Lasów" - cudnej książki angielskiej pisarki Elenaor Farjeon 


Nazajutrz ruszyło polowanie w Zachodnie Lasy. Na czele jechał na białym koniu młody Król, a za nim jego towarzysze łowów: myśliwi i dworacy.
            Wysoki graniczny płot wydał się dziś Królowi niższy niż wtedy, gdy był tu dzieckiem. Ale i dziś przy płocie było pełno dzieci, które kucały, wspinały się na palce i daremnie usiłowały coś dojrzeć, coś wypatrzyć.

- Na bok, dzieci ! –krzyknął Król kierując konia na płot, …