Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z sierpień, 2016

Kaktusowy SAL dla optymistów - część 5.

Jest potwornie gorąco. Naprawdę, lato kończy się mocnym akcentem... kaktusy wpisują się idealnie w tę pogodę


To już 5 kaktus.  Nie mogę zgrać zdjęć z wcześniejszych etapów, więc dwa końcowe.  Nie kombinowałam i kupiłam zielenie z rozpiski DMC. Jakość haftowania - bez porównania. 

Amator kaktusów i przyszły właściciel obrazka nie może się już doczekać końca.  Bo marzy mu się kaktusowa ... poduszka. Tłumaczę, że to niezbyt dobry pomysł, bo jak tu spać na kaktusach ?  A pozostałe kaktusowe cudeńka można zobaczyć  TU. Miłych ostatnich sierpniowych dni Wam życzę.

Kaktusowy SAL dla optymistów - część 5.

Jest potwornie gorąco. Naprawdę, lato kończy się mocnym akcentem... kaktusy wpisują się idealnie w tę pogodę


To już 5 kaktus.  Nie mogę zgrać zdjęć z wcześniejszych etapów, więc dwa końcowe.  Nie kombinowałam i kupiłam zielenie z rozpiski DMC. Jakość haftowania - bez porównania. 

Amator kaktusów i przyszły właściciel obrazka nie może się już doczekać końca.  Bo marzy mu się kaktusowa ... poduszka. Tłumaczę, że to niezbyt dobry pomysł, bo jak tu spać na kaktusach ?  A pozostałe kaktusowe cudeńka można zobaczyć  TU. Miłych ostatnich sierpniowych dni Wam życzę.

Lodowe kolorki po raz drugi.

Oglądam właśnie z niejakim przerażeniem zdjęcie mojego dziecka, które stoi w stroju pszczelarza, z dymarką w ręce. Wysłał MMS, znaczy się- żyje, nic go nie użądliło.  Otumanił dymem 43 pszczele rodziny, żeby je można było nakarmić. Bardzo jestem wdzięczna mojej rodzinie, że przygarnęła go na tydzień wakacji, bo niestety zbiorowe formy wypoczynku dla niego nie są możliwe.  I choć jestem nieco przerażona ( i dumna oczywiście), to wiem, że na żadnym obozie czy kolonii pszczół by nie karmił.
                     Pszczoły mnie oczywiście zachwycają - organizacją, pożytecznością, tańcem i pracowitością. Niestety, bardzo się ich boję, żal miałam potworny, że choć miodu nie jadam, to mnie żądlą. Nigdy więc  nie stanęłam przy moim dziadku, kiedy je karmił czy wybierał miód. Zazdroszczę mojemu dziecku tej odwagi.
                     Słodko się zrobiło. Bardzo słodko. A jak ma być słodko, to tylko lody. Czyli zabawa u Danutki.



                     Tym razem wzięło mnie na hafto…

Lodowe kolorki po raz drugi.

Oglądam właśnie z niejakim przerażeniem zdjęcie mojego dziecka, które stoi w stroju pszczelarza, z dymarką w ręce. Wysłał MMS, znaczy się- żyje, nic go nie użądliło.  Otumanił dymem 43 pszczele rodziny, żeby je można było nakarmić. Bardzo jestem wdzięczna mojej rodzinie, że przygarnęła go na tydzień wakacji, bo niestety zbiorowe formy wypoczynku dla niego nie są możliwe.  I choć jestem nieco przerażona ( i dumna oczywiście), to wiem, że na żadnym obozie czy kolonii pszczół by nie karmił.
                     Pszczoły mnie oczywiście zachwycają - organizacją, pożytecznością, tańcem i pracowitością. Niestety, bardzo się ich boję, żal miałam potworny, że choć miodu nie jadam, to mnie żądlą. Nigdy więc  nie stanęłam przy moim dziadku, kiedy je karmił czy wybierał miód. Zazdroszczę mojemu dziecku tej odwagi.
                     Słodko się zrobiło. Bardzo słodko. A jak ma być słodko, to tylko lody. Czyli zabawa u Danutki.



                     Tym razem wzięło mnie na ha…

Nierobótkowo - wakacje.

Co prawda hafty  pojechały ze mną na wakacje, ale jeszcze nie ma co pokazywać. Dlatego dziś nierobótkowo - po prostu ukochany Beskid Niski. Jeździmy tam któryś rok z rzędu i ciągle mamy niedosyt.  Zawsze zostaje coś jeszcze do zobaczenia, zwiedzenia, coś, po co warto wrócić.
              Zdjęć mam całe mnóstwo, duży problem stanowiło, jakie wybrać, jak pokazać to, co najpiękniejsze. I jakie kryterium wybrać. Nie będę przepraszała, że dużo oglądania, ale lojalnie uprzedzam - trochę tego jest. I to nie wszystko, bo nie będzie Biecza, cudnego miasteczka, nie będzie Krynicy, bo znana. Nie będzie też Bochni, Nowego Wiśnicza i Pszczyny -  które po drodze obejrzeliśmy. Nie ma stadniny koni huculskich w Regietowie, większości cerkwi, które obejrzeliśmy, Nowicy - wsi, gdzie jeszcze parę lat temu czas się zatrzymał, Krempnej i mnóstwa cudnych miejsc, do których mam nadzieję wrócić.

Przede wszystkim - będą góry. Ale gdy w górach nie ma pogody, zwłaszcza tych, to można coś zwiedzić. …