Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z maj, 2016

Marchewkowy maj

Na ostatnią chwilę, szybciutko - marchewkowa praca,
Marchewkę bardzo, bardzo lubię, praktycznie co drugi dzień pojawia się na stole. Kolor też - choć jakoś dziwnie się w nim czuję, ale mam taki świetny, marchewkowy sweter.

A praca - na szybciutko. Saszetka z haftem wstążeczkowym i bulionowym.



Cieszę się, że zdążyłam i mam nadzieję, że ten drobiazg przypadł do gustu nowej właścicielce.


Dziękuję za wszystkie komentarze pod szydełkowym aniołkiem - z radością przekażę je autorce.

Marchewkowy maj

Na ostatnią chwilę, szybciutko - marchewkowa praca,
Marchewkę bardzo, bardzo lubię, praktycznie co drugi dzień pojawia się na stole. Kolor też - choć jakoś dziwnie się w nim czuję, ale mam taki świetny, marchewkowy sweter.

A praca - na szybciutko. Saszetka z haftem wstążeczkowym i bulionowym.



Cieszę się, że zdążyłam i mam nadzieję, że ten drobiazg przypadł do gustu nowej właścicielce.


Dziękuję za wszystkie komentarze pod szydełkowym aniołkiem - z radością przekażę je autorce.

Komunijne prezenty.

Dawno tak nie miałam - nie mam siły.  Na komputer. Bo coś tam cały czas robię - szafki w kuchni pomalowałam, haftuję, suknię uszyłam. Odwiedziłam ileś szkół, coby mieć już zarysowane plany dla dziecka na przyszłość (jeśli w Poznaniu uczeń niepełnosprawny, o zacięciu technicznym jest takim problemem, to co się dzieje w mniejszych miejscowościach ?).

         Ale  jak już coś zrobię, to nawet nie mam siły zrobić zdjęć, a jak mam zdjęcia, to wstawienie ich na bloga graniczy z cudem. A już pisanie posta... Dlatego dziś dwa posty - kaktusów oglądać nie trzeba - i tak efekt będzie, gdy będę miała całość. Za to muszę koniecznie  pokazać coś, co nie jest moim dziełem.

             To  komunijne prezenty  dla mojej ulubionej sąsiadki. Ja wyszyłam anioła wg Joan Elliott i trochę żałuję, że do tak pięknego  wzoru użyłam takiej kanwy. Aż się prosił o delikatniejszą.  I delikatniejsze perełki.




Zrobiłam kartkę.  
Ale to, co podoba mi się najbardziej, to aniołek mojej mamy. Ja takiej bieg…

Komunijne prezenty.

Dawno tak nie miałam - nie mam siły.  Na komputer. Bo coś tam cały czas robię - szafki w kuchni pomalowałam, haftuję, suknię uszyłam. Odwiedziłam ileś szkół, coby mieć już zarysowane plany dla dziecka na przyszłość (jeśli w Poznaniu uczeń niepełnosprawny, o zacięciu technicznym jest takim problemem, to co się dzieje w mniejszych miejscowościach ?).

         Ale  jak już coś zrobię, to nawet nie mam siły zrobić zdjęć, a jak mam zdjęcia, to wstawienie ich na bloga graniczy z cudem. A już pisanie posta... Dlatego dziś dwa posty - kaktusów oglądać nie trzeba - i tak efekt będzie, gdy będę miała całość. Za to muszę koniecznie  pokazać coś, co nie jest moim dziełem.

             To  komunijne prezenty  dla mojej ulubionej sąsiadki. Ja wyszyłam anioła wg Joan Elliott i trochę żałuję, że do tak pięknego  wzoru użyłam takiej kanwy. Aż się prosił o delikatniejszą.  I delikatniejsze perełki.




Zrobiłam kartkę.  
Ale to, co podoba mi się najbardziej, to aniołek mojej mamy. Ja takiej …

Kaktusowy SAL dla optymistów 3

To jak na razie najprzyjemniej  "haftujący się" kaktus. Co prawda biel mi się gubiła na tle, ale było bardzo przyjemnie. I efekt jest też ciekawy.





Natomiast haftując wróżkę na dużo drobniejszej kanwie, widzę różnicę w jakości.  Tam wychodzi wszystko ładniej.

Kaktus wędruje na SAL do Iwy.




Kaktusowy SAL dla optymistów 3

To jak na razie najprzyjemniej  "haftujący się" kaktus. Co prawda biel mi się gubiła na tle, ale było bardzo przyjemnie. I efekt jest też ciekawy.





Natomiast haftując wróżkę na dużo drobniejszej kanwie, widzę różnicę w jakości.  Tam wychodzi wszystko ładniej.

Kaktus wędruje na SAL do Iwy.




Kotuś

Kotuś był obiecany już dawno. Mała Julcia nie lubi lalek, lubi tylko kotki. Starsza siostra dostała lalkę-wróżkę, a dla młodszej uszyłam kotka. Kotka do przebierania oczywiście.


    Tildowe wzory są bardzo wdzięczne i łatwe do szycia. Trochę żałuję, że nie wydrukowałam wzoru, tylko odrysowałam - moja  pierwotna wersja uszu była zdecydowanie "niekocia"( jak to młodzież posumowała - "mamo, nietoperze mają inny kolor")  i trzeba było szyć łepek jeszcze raz.   Wszystkie łapki przyszyte na guziki, można dowolnie układać.

           Czerwona tunika miała w założeniu być dwustronna. Była szyta jako pierwsze ubranko i ku mojemu zaskoczeniu przy pierwszej przymiarce okazało się, że zapomniałam o otworze na ogonek.  Brak nadrobiłam, no i niby nadal jest dwustronna, ale już nie taka ładna.



              A tak ogólnie, to wszystkie wyzwania leżą - kartki w planach, wyzwanie z marchewkowym kolorze Danusi w sferze mglistej przyszłości, kaktusiki czekają, król Jan nada…

Kotuś

Kotuś był obiecany już dawno. Mała Julcia nie lubi lalek, lubi tylko kotki. Starsza siostra dostała lalkę-wróżkę, a dla młodszej uszyłam kotka. Kotka do przebierania oczywiście.


    Tildowe wzory są bardzo wdzięczne i łatwe do szycia. Trochę żałuję, że nie wydrukowałam wzoru, tylko odrysowałam - moja  pierwotna wersja uszu była zdecydowanie "niekocia"( jak to młodzież posumowała - "mamo, nietoperze mają inny kolor")  i trzeba było szyć łepek jeszcze raz.   Wszystkie łapki przyszyte na guziki, można dowolnie układać.

           Czerwona tunika miała w założeniu być dwustronna. Była szyta jako pierwsze ubranko i ku mojemu zaskoczeniu przy pierwszej przymiarce okazało się, że zapomniałam o otworze na ogonek.  Brak nadrobiłam, no i niby nadal jest dwustronna, ale już nie taka ładna.



              A tak ogólnie, to wszystkie wyzwania leżą - kartki w planach, wyzwanie z marchewkowym kolorze Danusi w sferze mglistej przyszłości, kaktusiki czekają, król Jan n…