Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z maj, 2015

Olga

Dziękuję serdecznie za wszystkie komentarze dotyczące komunijnego bukieciku- tydzień temu jeszcze był w stanie nienaruszonym :) - jestem pełna podziwu dla samokontroli obdarowanego.
W komentarzach przewijało się trochę zaskoczenia, że nie lalka.

No to dziś lalka. Poznajcie Olgę.

 Olga, cóż zaskoczenia nie będzie - jest syrenką.

Nie, nie była niezadowolona, że jej zbiornik wodny bardziej by rusałce pasował, niż syrence.

Bardzo lubiła przesiadywać nad wodą, przyglądać się przepływającym  w niej chmurom i odbiciom drzew.

Miała ulubione drzewka, na które się wdrapywała, ulubione chaszcze, gdzie oprócz masy żab mogła podglądać owady.
Na zdjęcie ogonka i założenie sukienki zdecydowała się, bo miała marzenie.
 Chciała mieć na wyciągnięcie ręki kwiatki. Bardzo konkretne, które zakwitły niedaleko.

 Wistaria. Oplotła swoimi pędami stary budynek i wyglądała tak pociągająco, że Olga postanowiła się tam przenieść.
 Prawda, że pasują jej te kwiaty ?
Pojawił się jednak problem - dla jej delikatnej cery. …

Olga

Dziękuję serdecznie za wszystkie komentarze dotyczące komunijnego bukieciku- tydzień temu jeszcze był w stanie nienaruszonym :) - jestem pełna podziwu dla samokontroli obdarowanego.
W komentarzach przewijało się trochę zaskoczenia, że nie lalka.

No to dziś lalka. Poznajcie Olgę.

 Olga, cóż zaskoczenia nie będzie - jest syrenką.

Nie, nie była niezadowolona, że jej zbiornik wodny bardziej by rusałce pasował, niż syrence.

Bardzo lubiła przesiadywać nad wodą, przyglądać się przepływającym  w niej chmurom i odbiciom drzew.

Miała ulubione drzewka, na które się wdrapywała, ulubione chaszcze, gdzie oprócz masy żab mogła podglądać owady.
Na zdjęcie ogonka i założenie sukienki zdecydowała się, bo miała marzenie.
 Chciała mieć na wyciągnięcie ręki kwiatki. Bardzo konkretne, które zakwitły niedaleko.

 Wistaria. Oplotła swoimi pędami stary budynek i wyglądała tak pociągająco, że Olga postanowiła się tam przenieść.
 Prawda, że pasują jej te kwiaty ?
Pojawił się jednak problem - dla jej delikatn…

Ecru w maju.

W zasadzie, gdyby nie Danusia, to nie wiedziałabym, ile we mnie jest z faceta.
Bo ten kolor jest, jak napisała, jednym z kolorów nierozróżnianych przez facetów. No to ja go też za bardzo nie widzę.  Znam różne odcienie kremowe, beżowe, ale ecru w mojej świadomości jakoś nie za bardzo istnieje. Nie mam go w swojej garderobie (albo go nie widzę), w najbliższym otoczeniu trochę beży się znajdzie. Znalazłam gdzieś, że mianem tym określano niefarbowane lny i surówki bawełniane. To w zasadzie wszystkie moje lalki są "ecru".
                I już zmyślam, że będę farbować herbatą ślubną suknię Karolci, gdy stwierdziłam, że obejdę wyzwanie tym razem bez lalki. Swoją drogą, czy trafiłabym farbując  na pewno  w ten  kolor?




                      Nie wiem, czy widać - róże nie są białe. Nie są białe, bo biały to ja potrafię odrozróżnić. Papier, który w znakomitej części posłużył do stworzenia kartki, nazwany był przez sprzedawczynię  "taki beżowy ecru".  Jeśli jed…

Ecru w maju.

W zasadzie, gdyby nie Danusia, to nie wiedziałabym, ile we mnie jest z faceta.
Bo ten kolor jest, jak napisała, jednym z kolorów nierozróżnianych przez facetów. No to ja go też za bardzo nie widzę.  Znam różne odcienie kremowe, beżowe, ale ecru w mojej świadomości jakoś nie za bardzo istnieje. Nie mam go w swojej garderobie (albo go nie widzę), w najbliższym otoczeniu trochę beży się znajdzie. Znalazłam gdzieś, że mianem tym określano niefarbowane lny i surówki bawełniane. To w zasadzie wszystkie moje lalki są "ecru".
                I już zmyślam, że będę farbować herbatą ślubną suknię Karolci, gdy stwierdziłam, że obejdę wyzwanie tym razem bez lalki. Swoją drogą, czy trafiłabym farbując  na pewno  w ten  kolor?




                      Nie wiem, czy widać - róże nie są białe. Nie są białe, bo biały to ja potrafię odrozróżnić. Papier, który w znakomitej części posłużył do stworzenia kartki, nazwany był przez sprzedawczynię  "taki beżowy ecru".  Jeśl…