Przejdź do głównej zawartości

Jak zepsuć swoją pracę.


Haft jest nader wdzięczny (pochodzi z serii "My Ballet Primer" - nie mam oryginalnych nici na spódniczkę - dlatego dziewczynki dostają tiul) .

Z poduszki też  byłam zadowolona - wyszła nie najgorzej , udało mi się całkiem fajne kolorki dobrać z zapasów materiałów.

Przykroiłam już paski, by poobszywać kolejne poduszki, kiedy coś mnie tknęło - zanurzyłam jeden z tych ślicznych, fuksjowych pasków do wody...
I już wiem, dlaczego ten materiał leżał z boku. Farbuje wściekle. I spiera się w dodatku w nieładny sposób.
Cóż, krótka pamięć coraz bardziej mi dokucza....

Komentarze

minimeble pisze…
Może farbuje wściekle ale kolor ma bardzo ładny. Haft jest naprawdę uroczy. Urzekła mnie ta spódniczka.
Kijankowo pisze…
Śliczna poducha :) Szkoda, że farbuje :(
Rewelacyjny pomysł na spódniczkę :)
Pozdrawiam
Paulina Ł pisze…
cudowna poduszka :), aż żal, że nie będzie można jej później wyprać :(
Tysia Koliberek pisze…
Podusia jest prześliczna i ten kolor :). Wielka szkoda, że farbuje, bo naprawdę wygląda to uroczo.
nawanna pisze…
O raju, jaki cudowny hafcik!!!!!!!!!!!!! Spódniczusia z tiulu dodaje mu niesamowitego uroku. Szkoda że tak wyszło. Mówią że w wodzie z dodatkiem octu nie puści, ale podusia i ocet???:(
Pozdrawiam cieplutko:)
Renata Walczak pisze…
hafcik cudny, a ta spódniczka rewelacyjna!!!!!!!!!! jedyne pocieszenie w tym że może cieniowania wyjdą po praniu:)
pozdrawiam cieplutko:)
pART of ME pisze…
Baletnica wygląda super, spódniczka tylko dodaje uroku:) może uda się faktycznie z tym octem
Ewa Jurewicz pisze…
To rzeczywiście pech bo podusia jest śliczna. Hafcik przeuroczy a spódniczka to super pomysł. Może warto wypróbować pomysł z octem? Cieplutko pozdrawiam.
Ranya pisze…
Wzór jest prześliczny! Świetnie wykombinowałaś z tą spódniczką - wygląda to uroczo!
Spróbuj to uratować... ale i tak jest ślicznie!
Maria Wicher pisze…
wszystko takie piękne ale cóż na to poradzimy że nieraz jakiś chochlik nam się wkradnie w nasze prace - nie martw się - ja bym tylko haft wypruła i wszyłą w nowe tło - tak bym zrobiła - buziaki ślę Marii
Annette ;-) pisze…
Bardzo efektownie wygląda połączenie krzyżyków z tiulem. A skoro imię mojej siostrzenicy pojawiło się na poduszce, to takie małe nawiązanie do czytanej właśnie książki zrobię - w tej chwili najlepszą zerówkową koleżanką mojej Julii jest dziewczynka o imieniu... Liwia :-)
Dorota ma Kota pisze…
śliczna batetnica!
a praniem sie nie martw, dołącz karteczkę o zakazie prania w wodzie ;-P
Klimju pisze…
Piękne hafty, a ta spódniczka jest rewelacyjna. Cudna. Pozdrawiam serdecznie :-)
Al lienor pisze…
Właśnie tego koloru najbardziej mi żal
Al lienor pisze…
Dziekuję i pozdrawiam.
Al lienor pisze…
Oj, żal... Dziekuję.
Al lienor pisze…
Jak trzeba będie, to potraktuję octem :)
Al lienor pisze…
Myślę, że te cienowania mogłyby być ciekawe :)
Al lienor pisze…
Dziękuję. Pozdrawiam
Al lienor pisze…
Będę myślała, bo trochę szkoda pracy.
Al lienor pisze…
Tam niestety niewielki zapas materiału zostaje po wypróciu - ale niewątpliwie jest to rozwiązanie.
Al lienor pisze…
Jej, rewelacja :) Nigdy Liwii nie spotkałam w realu:). Mam nadzieję, że się bardziej lubią, niż książkowe ;)
Al lienor pisze…
Ten pomysł podoba mi się najbardziej :)
Al lienor pisze…
Dziękuję i pozdrawiam
Annette ;-) pisze…
Tak, lubią się bardzo. Znam jedną Liwię - bardzo fajna dziewczyna.
Ojej, śliczna praca, ale strach ją wyprać
Wrzące Kolory pisze…
Szkoda, że te materiał taki niewdzięczny, bo cała poduszka wyszła bardzo atrakcyjnie, teraz to nic, tylko do oszklonej gablotki ją, żeby nie trzeba było prać. ;) Dobry pomysł z tą tiulową spódniczką. :)