I na ostatnią chwilę - kartki u Ani.
Tulipany - wycięte z podklejonej serwetki (marne zdjęcie - tło jest wrzosowe, nie szare).
Zajączek - haftowany.
Prezenty - naprawdę na ostatnią chwilę, miały wyglądać nieco inaczej, ale jest, jak jest.
I jeszcze razem:
Zajączki okazały się wdzięcznym tematem kartek świątecznych.
Były też haftowane kurczaczki, ale myślę, że wszyscy już czujemy przesyt tematyką wielkanocną.
Jeden z zajączków został wysłany do mojej wychowawczyni z podstawówki i stał się pretekstem do rozmowy telefonicznej. Dla mnie było to miłe wydarzenie i myślę, że dla mojej Pani od matematyki też. Podstawówkę kończyłam wiele, wiele lat temu (boszsz, srebrne gody od pożegnania już minęły!) i mam nadzieję, że i moje dzieci będą miały takich nauczycieli, o których będą chciały pamiętać.
Miłego poświątecznego weekendu.






