Najpierw miałam zastrzeżenia do twarzy - ale postanowiłam dać jej szansę. Potem nie spodobał mi się kształt ciałka - i choć planowałam dwa Łabędzie, więcej po ten szablon nie sięgnęłam. Przyglądając się ubranej lalce, stwierdziłam, że te ręce zupełnie do niej nie pasują - i je odprułam. I pewnie jeszcze długo by czekała (bądź straciła lalczyny żywot), gdyby nie wyzwanie w Szufladzie, jakby specjalnie dla niej.
Otrzymała nowe rączki i stanęła przed aparatem. I sama teraz nie wiem, co o niej myśleć.
Przekonałam się do jej asymetrycznej twarzy i wyrazistego spojrzenia. Może jednak powinnam uszyć też Białego Łabędzia ?









