wtorek, 10 lutego 2015

Kwiatowe wyzwanie u Ilonki

Wydawało mi się, że mam dużo czasu - bo wyzwanie było długoterminowe.
Nie przewidziałam jednak, że przypadki chodzą po ludziach. W moim wypadku jest to duży kuchenny kredens, który absorbuje  mnie w 98%. Szlifuję, maluję i znów szlifuję, żeby jak najszybciej kuchnię odzyskać.
Ale nie o tym miało być. Dziś mija termin Kwiatowego Wyzwania u Ilonki. Odepchnęłam więc szlifierkę i z czeluści wydobyłam maszynę do szycia, by dokończyć to, co dłubałam podczas niewielu wolnych chwil.


Ten kwietny ogród zrobiłam sobie haftem wstążeczkowym.


Myślę, że ilości kolorów wystarczy na przywołanie wiosny.



A ponieważ zwykle staram się wykorzystać, to co robię, nie będzie zaskoczeniem, że powstała okładka na kalendarz.

 I oto on w całej swej już ubranej postaci.




Idę więc męczyć kredens, coby wreszcie mieć czas na odwiedzanie blogów i szycie sukienki Karolki.

P.S. Inspiracją oczywiście Ann Cox

Prześlij komentarz