niedziela, 22 marca 2015

Wiekanocne pisanki

Zrobiłam sobie stado jajeczek.
Jajek nie znoszę.  Dla mnie ich konsystencja jest obrzydliwa, rozbijać nie lubię i jeśli mam kogoś innego w domu - ten okropny czyn zrzucam na niego. Oczywiście wydmuszek tez nie robiłam.
Ozdabiałam jednak sama.


Bardzo mi się podoba motyw tej serwetki - te  kwiaty jabłoni (?) z cienkimi gałązkami.
Ślicznie układały się na jajkach.   Jajek powstało dziesięć, ale zabiegi przeżyło 9. Nie mam zamiaru uzupełniać wytłaczanki. Trudno.


Limit pisanek w tym roku wyczerpałam - niech się inni wykazują.


Dziękuję bardzo dziewczynom, że zgodziły się na możliwość wspólnego wystawienia pracy na ich wyzwaniach. Bardzo Wam dziękuję - dziś kończy się wyzwanie u Ilonki - więc ostatnim rzutem na taśmę:



oraz zgłaszam się Reni na naukę decu:




Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze na temat tęczowej sukni Karolci. I powiem Wam, że też już chciałabym zobaczyć kreację ślubną - której kształt w mojej wyobraźni  powoli się krystalizuje. 


Prześlij komentarz