czwartek, 1 grudnia 2016

Dostałam prezent - będę się chwalić.

Będę się chwalić, a w zasadzie to nie "się chwalić", a chwalić prezent, który dostałam od Anetty z Jamiołowa.  Nie tylko ja się zachwyciłam jej niesamowitym grudniownikiem, dlatego bardzo się ucieszyłam, że to do mnie się uśmiechnął los.


Zdjęć zrobiłam mnóstwo, niestety, pogoda, jak pogoda - dziś nie rozpieszcza. Ale chociaż kilka:



Każda karta jest niesamowicie dopracowana, ma mnóstwo niespodzianek.



Piękne kolory, prześliczne papier, wszystko niesamowicie starannie podobierane.


Każda strona ma jakąś niespodziankę. 

Motywy są prześliczne, uzupełnione tagami i propozycjami wypełnienia.



 A to moje ulubione -  w tym okienku naprawdę wszystko się przesuwa, miniaturowe skarpetki wiszą już na sznurku, a ten pewnie 2 cm łoś ma jeszcze dzwoneczek :)


Ta technika jest mi zupełnie obca, nigdy więc nie miałam w rękach nic tak pięknego, dopracowanego. Nawet nie potrafię sobie wyobrazić, ile czasu Anetta musiała na ten album poświęcić.  I naprawdę mam obawę, czy potrafię sprostać zdjęciami takiemu wyzwaniu. Anetta udzieliła pomocnych wskazówek, ale trochę się boję. 

Anetto, jeszcze raz bardzo dziękuję. 

Prześlij komentarz