Jak zapewne 90% ludzi mieszkających w mieście, lubię góry.
Beskid Niski wręcz kocham. Jest tam wszystko, co bardzo lubię i czego mi tak brakuje - cisza, spokój, przyjaźni ludzie, niesamowita mieszanka kultur i religii, znikomy ruch na szlakach i powietrze. Powietrze tak pachnące, że powinno się je w butelkach sprzedawać.
Zdjęć oczywiście setka, albo i więcej, ale do obejrzenia tylko te najbardziej charakterystyczne :)
Widok z okna, Ropa w Wysowej Zdroju, widok na słowacką Cigeľka.
Ponieważ już tam byliśmy, nie czuliśmy przymusu zwiedzania wszystkich okolicznych atrakcji i muzeów (poprzednio przez dwa tygodnie nie zdążyliśmy zobaczyć wszystkiego, co chcieliśmy), za to wreszcie mogliśmy nacieszyć się pięknymi szlakami.
Folusz - wodospad, szlak na Lackową, Magura Małastowska.
Lasy są tam zielone, pachnące i różnorodne. Szlaki dobrze oznaczone i puste.
Bielanka - cerkiew prawosławna z 2014 r, cerkiew (obecnie kościół) w Kwiatoniu - zabytek wpisany na listę UNESCO, prawdopodobnie postawiona przed 1625 r.
Niesamowita mieszanka etniczna, religijna i kulturowa sprawia, że przejeżdżając nieustannie mija się cerkwie unickie i prawosławne oraz kościoły. Wiele z nich jest na Szlaku Architektury Drewnianej, ale buduje się też nowe. Mija się też wsie, po których tylko nazwy zostały i wsie, które obrastają nowymi domami, bo stały się "modne".
Środek - Rotunda, boki - cmentarze na Magurze Małastowskiej
Tereny Gorlic były miejscem bardzo krwawych bitew podczas pierwszej wojny światowej - nie ma możliwości, by nie znaleźć się na cmentarzu wojennym. Większość z nich została zaprojektowana jako pomniki bezsensu wojny, dlatego umieszczano je w pięknych miejscach i miały starannie przemyślaną kompozycję. Byli wrogowie leżą na nich obok siebie - nie ma osobnych kwater. Najpiękniejszy z nich, nr 51, zaprojektowany przez Dusana Jurkovica znajduje się na szczycie Rotundy i jest obecnie odbudowywany przez pasjonatów.
Jeśli się uda, to znów tam pojedziemy. Aby poczuć znów niesamowity spokój beskidzkich szlaków, bliżej poznać trudną i bolesną historię ludzi, którzy tam mieszkali, poczuć zapach gontów i blask złota w cerkwiach i kościołach. I odpocząć.
Teraz, jak już się rozmarzyłam i odnowiłam kontakt z internetem, mogę z radością poogladać wasze blogi :)
Dziękuję serdecznie za wszystkie komentarze pod ostatnimi lalkami. Cóż, historia Karolki wcale oczywista nie była i się nie dziwię, że niektóre osoby poczuły się zaskoczone. Mnie jednak, która wiek nastoletni dawno temu opuściła, bardziej odpowiada ;)
Pozdrawiam serdecznie.
Widzę, że urlop udany - piękna fotorelacja :) Ja też uwielbiam Beskidy - wszystkie bez wyjątku, a najbardziej chyba Żywiecki. Mam nadzieję wyskoczyć jesienią gdzieś w tamte rejony - teraz za gorąco :)
OdpowiedzUsuńBeskid Żywiecki też znam - jest przepiękny. A jesienią będzie jeszcze bardziej :)
UsuńŚwietnie że wypoczęłaś w tak pięknym otoczeniu. Kocham góry, uwielbiam wędrówkę nowymi szlakami czekając co mnie zaskoczy - wodospad, widok, forma skalna? Przede wszystkim jednak góry to cisza i spokój, a tego mi na codzień brakuje.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Madziu:)
Dokładnie tego szukam w górach, o czym napisałaś. A te zapewniają to w 100 %
UsuńPiekne widoczki, pogoda tez chyba dopisała więc mysle , że urlop udany. Ja dopiero zaczynam swój :-)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Udany, udany... Dziekuję.
UsuńPiękne zdjęcia i ciekawe okolice:) Fajnie, że odpoczęłaś w tak ślicznych plenerach. Pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńByło ślicznie. dziękuję i pozdrawiam.
Usuńpiękne zdjęcia!
OdpowiedzUsuńaż chciałoby się posiedzieć w lesie bo tam chłodniej :)
pozdrawiam cieplutko
Było w lesie chłodniej - dużo chłodniej :)
UsuńPiękna relacja!
OdpowiedzUsuńJak się zestawi Twoje zdjęcia z takimi z nadmorskich plaż, to nie mam złudzeń gdzie chciałabym być - lubię ciszę, spokój, powietrze! Dałabym się zamknąć na tydzień w chatce w środku lasu :-)
Widziałam też zdjęcia, które znajomi przywieźli znad morza : ). Masz rację - tu było spokojnie :)
UsuńWidoki piękne. Należę do tych 10% mieszczuchów, których góry nie pociągają. Może dlatego, że musiałabym przejechać całą Polskę, by do nich dotrzeć (mieszkam nad morzem), a może dlatego, że tych kilka przelotnych chwil spędzonych w górach to dla mnie za mało, by się w nich zakochać tak, by chcieć do nich wracać.
OdpowiedzUsuńMyślę, że dla każdego coś innego :)
UsuńZakochałam się w górach jak miałam 6 lat. I strasznie żałuję, że mam do nich tak daleko.
mieszkam Aniu w górach ale nie tych a nad morzem się wychowałam i tęsknię za nim - piękny post - buziaki śle Marii
OdpowiedzUsuńTo ja zazdroszczę tego mieszkania w górach :)
UsuńPiękny fotoreportaż! Ze sposobu w jaki opisujesz od razu się czuje, że darzysz te okolice wyjątkowym uczuciem. Ja też kocham góry. Przedeptaliśmy w życiu wiele szlaków. Mój mąż pochodzi z Bieszczad więc tam bywaliśmy najczęściej. Zawsze czuje się jednak niedosyt, urlop kończy się zbyt szybko. Mam nadzieję, że wróciłaś wypoczęta!
OdpowiedzUsuńPrzesyłam uściski.
Zawsze urlop kończy się zbyt szybko, zawsze jest jeszcze szlak do przejścia...
UsuńPozdrawiam serdecznie.
Cudna relacja! Gdyby się jednak udało wirtualnie w jakiś sposób przemycić butelkę z pachnącym świeżością powietrzem, pamiętaj o mnie ;-)
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że kiedyś opatentują - bo zapach niesamowity.
UsuńPięknie tam! NIgdy nie miałam przyjemnosci byc.
OdpowiedzUsuńTo serdecznie polecam :)
UsuńPiękne widoki aż dech zapiera i chciałoby się tam pojechać widać że urlop udany pozdrawiam cieplutko :-)
OdpowiedzUsuńBardzo udany - dziękuję i pozdrawiam.
UsuńJak dobrze spotkać bratnią duszę w sieci, ja też kocham zwiedzanie:) Zapraszam do mnie na www.mojepasjewjednymmiejscu.blogspot.com
OdpowiedzUsuńDziękuję za zaproszenie :)
Usuńty specjalnie tak! ;-D
OdpowiedzUsuńmogę jedynie pozazdraszczać i powzdychać! :-/
niestety moje góry się rozpłynęły w niebycie...
może w przyszłym roku... na Rysy pewnie jeszcze nie wejdę... ale może Bieszczady :-)
Rysy są przereklamowane :) I te kolejki :)
UsuńBieszczady... jak najbardziej, po Beskidach
przyjmuję rekomendację ;-D
UsuńAle cudne zdjęcia. Ja w górach byłam ostatnio prawie 30 lat temu i jakoś od tamtej pory nie mam kiedy tam jechać.
OdpowiedzUsuńMyśle, że przez 30 lat dużo się zmieniło... oprócz samych gór, oczywiście.
UsuńPiękna fotorelacja i wspaniałe wspomnienia. Fajnie że wypoczęłaś w miejscu które darzysz sympatią. Pisze wędrówki z naturą w tle to to co lubię choć już po górach gorzej- wchodzenie pod górę szybko męczy a ja wolę podziwiać przyrodę i widoki niż rzęzić ze zmęczenia :) pozdrawiam
OdpowiedzUsuńDlatego nie bede wdrapywać się już w tatrach :)
UsuńZa każdym razem, kiedy idę pod górę, zastanawiam się, po co mi to. Nie wiem, ale ciągle mi się chce :)
Wspaniale że urlop Ci się udał :) krajobrazy boskie :)
OdpowiedzUsuń