środa, 10 listopada 2021

Kołderka

Bardzo Wam dziękuję za wszystkie miłe komentarze. Na nowo uczę się obsługiwać blogera, jednak z tym nie jest jak z jazdą na rowerze - zapomina się. 

Pikowanie nie jest takie straszne jak wygląda, ale jedną maszynę niestety trochę olbrzymimi powierzchniami skrzywdziłam.

Natomiast tutaj pikowania było niewiele - kołderka przeznaczona do dziecięcego łóżeczka miała przyciągać wzrok przede wszystkim układem klocków. I nieskromnie powiem - na żywo wyglądała super. 

Poduszka dołączona została na prośbę babci. Na razie niemowlakowi nie jest potrzebna. 




Niewątpliwym plusem jest możliwość wykorzystania drobnych kawałków materiału. Minusem - gromadzenie wszystkiego, bo przecież wszystko da się wykorzystać.... 

Życzę Wam dobrego świętowania. U nas będziemy jeść rogale :)


4 komentarze:

  1. Jest świetnie, uwielbiam takie patchworkowe uszytki, niestety zdecydowanie bark mi cierpliwości i dokładności w ich szyciu. Tobie wyszła rewelacyjnie. A na pocieszenie powiem że w trakcie jak Cię nie było trochę nam Bllogera pozmieniali.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Ślicznie wygląda ten wzorek, uszyłaś Madziu wspaniały komplecik dla maluszka.
    Miłego świętowania:)

    OdpowiedzUsuń
  3. No to na żywo naprawdę musi być bomba, bo już zdjęcia zachwycają. Podoba mi się dobór materiałów, czy ta krateczka byłą kiedyś odzieżą? W końcu patchworki wzięły się właśnie z gromadzonych skrawków. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pikowanie tak dużych powierzchni jest straszne! ale efekt końcowy zachwyca:) Brawo:)

    OdpowiedzUsuń